Z cyklu "Wśród ludzkiej ciszy"
Przyzwyczajenie
Pamiętam do dziś ten zapach charakterystyczny dla limy pod koniec lata. Oczywiście nie jest to jakiś miły zapach, ale towarzyszył mi tu w pierwszych dniach mojego pobytu i nigdy nie przypuszczałem, ze mógłbym sie do niego przyzwyczaić. Ale przecież przyzwyczaiłem się do gorszych rzeczy. Przyzwyczaiłem się do życia bez Ciebie.
Blisko, coraz dalej.
Świat staje się co raz bardziej zaludniony. Co raz ciaśniej się żyje. Korki na ulicach miast. Kolejki. Tłok. Ścisk. Jesteśmy zmuszeni do życia wśród tłumu. A z drugiej strony oddalamy się od siebie i nawet w największym ścisku unikamy swoich spojrzeń. Na ulicy nie pozdrawiamy nikogo, bo wszyscy są obcy. Mimo to miliony osób migrują z prowincji do aglomeracji miejskich, zamieniając spokój na niepewność, życzliwość na wrogość. Dlaczego tak bardzo chcemy żyć w grupie, a zarazem nie chcemy mieć z tą grupą nic wspólnego?
Pustka
Jak na pustyni. Cisza choć mnóstwo dźwięków. Samotny i bezradny, choć wśród bliskich i najbliższych. Bezsilny i słaby przed otchłanią problemów. Głupi i bez przewodnika, okradziony i oszukany przez siebie samego. Tylko wspomnienia tych kilku magicznych nocy z Tobą łagodzą smutek. Do dziś czuję Twoje palce wtopione w moje plecy, strugi potu płynące po twarzy, piekącą od szaleństwa skore i tętno wyrywające życie z klatki. Nie zapomnę twego „Jesteś wyjątkowy, cudowny, uwielbiam Cie”, Ty pewnie juz o tym zapomniałaś. I znów pustka. Cudowna pustka gotowa do zdrady.
Na mojej drodze.
Między wodą i powietrzem, przekraczając granice, w towarzystwie ludzi pełnych światła, w każdej podróży spotykam siebie i za każdym poznaję się lepiej. Zawsze jestem zaskoczony, jak by to było po raz pierwszy. Miło cię poznać. Przyjemność po mojej stronie. Do zobaczenia.
Pewnej nocy, bez strachu.
Nigdy nie zapomnę tej nocy, kiedy wszystko co wydawało się niemożliwe zniknęło w jednej chwili. Twoja aura czysta i pewna siebie pokonała wszystkie przeszkody. Szał był słodszy niż czekolada i strach przed represjami miłości zmusił zmęczenie abdykować ze swojej władzy.
© Daniel Kozakiewicz, Warszawa/Caracas/Lima

- Boisz się? – Świat, którego nie widać, odc. 5Zdjęcie musi mnie zachwycać… i jednocześnie muszę się go bać
- Chodźmy na spacer – Świat, którego nie widać (4)Fotografia istnieje dopiero wtedy, gdy ktoś ją zobaczy.
- Łap! – Świat, którego nie widać (3)Nie wiem, czy to ja próbuję zatrzymać świat, czy świat zatrzymuje mnie.
- Świat, którego nie widać (2) – Chcesz coś powiedzieć?Fotografia od dawna została wciągnięta w narrację technologiczną. Rozmawia się o matrycach, megapikselach, dynamice tonalnej,… Dowiedz się więcej: Świat, którego nie widać (2) – Chcesz coś powiedzieć?
- Świat, którego nie widać. (1) Miło Cię poznać.Nie chodzi o to, żeby zrobić dobre zdjęcie. Chodzi o to, żeby zobaczyć coś, czego nie da się już odzobaczyć.
- Kawa o smaku Covid-19Stoję tak oparty o blat kuchenny i patrzę się na to, jakbym nigdy wcześniej takiego urządzenia nie widział. Jakbym dostał zadanie: „Co to jest i do czego służy?”
- Boga nie ma, nawet w BibliiJa tak bez żadnego trybu. Chciałem tylko zauważyć, że w samej Biblii jest napisane, że… Dowiedz się więcej: Boga nie ma, nawet w Biblii
- ŹleGdy światem rządzili bogowie, ludziom było źle. Gdy światem rządzili imperatorzy, cesarze, ludziom było źle.… Dowiedz się więcej: Źle
- W tle były chmury Share This Article
- Miłość kosztujeKochany Tato! Jedzenie jest dobre, były nawet schabowe. Jestem w Pile. Przyślij mi 100 zł.… Dowiedz się więcej: Miłość kosztuje
