Bo wspomnienia zależą od marzeń. Bo chcę pamiętać co mi się udało i co mi nie wyszło. Bo potrzebuję mieć cel do którego dojdę lub się z nim minę. Bo lubię patrzeć i przed siebie i na to co zostaje w tyle. Wówczas jestem wszędzie i zawsze. Jestem bardziej niż byłem i niż będę. Bo wolności nikt nie wymyślił. Wolny jestem ze strachu przed pustką. Nie porzucę przeszłości. Nie wyprę się siebie. Nie skażę się na nieznaną przyszłość, aby stać się jej niewolnikiem. Mogę być kiedy chcę i gdzie chcę, być może nawet kim chcę, choć to nadal będę tylko ja. 

Moje myśli, moje uczucia, wiara i przekonania, choć tak płynne i zmienne – bo prawdziwe, zawsze są moje, więc na próżno szukać i uciekać. Gdziekolwiek się nie pojawię będę miał ze sobą wspomnienia i marzenia. 

Będę po to, aby być. Nie po to, aby się przemienić. Nie po to, aby się stać. Nieskończoność jest tylko teraz. Jutro jej nie będzie. Wczoraj się skończyła. W nieskończoności można poznawać. Poznawać by być jeszcze bardziej.

© Daniel Kozakiewicz, Warszawa, 2011

„La Merced” – © DDK 2016