Zmierzch na promenadzie

I kiedy mam tę sensację, fascynację, te emocje, tę opcję, ocję, cję, jęęęęęęęęę, z, albo bez niej, ale zarazem ucieka mi przez ucho, przez oko wpada i się wyrywa, a ja ją chwytam. E tam! E tam! A ja szaleję za nią, za tą niemożliwością, za tą niejasnością.

O moja kreacjo! Ona mnie karmi i mnie dopada i mi się podoba… Ty – czekolada, ja – mięta, pachnąca i piękna! A truskawki? Maliny? Czy to zapach tej dziewczyny? Ale kiedy idę i na nią patrzę, nie wiem czy to ona, czy to moja głowa tylko. Miesza mi się fantazja i się myli, zapadam się w chwili, i mnie łapie, i ja chcę ją kochać, ale nie wiem. Czy ją, czy mnie oszukuje moja własna miłość. Jaka złość! Jaka wściekłość!

Dość!

Idę precz, nie wstecz, nic więcej, jeszcze tylko jedno spojrzenie, westchnienie, jestem już spokojny, to był tylko taki błysk, prysk, jeden chłyst.

Idę powoli i mnie karmi to uczucie. Na przystanek. Wsiadam. Odjeżdżam. Jesteśmy coraz dalej od siebie.

Jesteśmy bezpieczni. Ty ode mnie, ja od Ciebie.


@ Daniel Kozakiewicz, Lima, 2003

„Kolacja” – © DDK 2007
  • Bez pociągu
    Przybyłem wcześnie, jak nigdy dotąd. Na ławce, na peronie. W cieniu słońca, w południe. Cisza i spokój. Mały wiatr pomaga wytrzymać upał. Nic się nie dzieje po lewej, ani po…
  • Wciąż żyję
    I nie odpowiesz mi, bo nie zamierzam Cię pytać, Odwiedziłaś mnie, kiedy się nie spodziewałem. Dałaś mi trochę smaku, trochę siebie. Bawiąc się moim rozumem. Po co? Jeśli nie chcesz…
  • Czuję
    Nie jestem drzewem i nie mam korzeni. Żyję jak wiatr i mieszkam w przestrzeni. Nocuję w chmurach, karmię się słońcem. Myśli mam ciche, czucie płonące. Jestem energią, jestem przy Tobie.…
  • Oskarżony
    Słyszałem, że zgrzeszyłemOdrzucając Twoją miłość,Którą, tak hojnie, obdarował Cię Twój Bóg. Ponoć cierpisz i za darmoŁzy wylewasz. Źle mi życzyszI przeklinasz. Prosząc o najwyższy wymiar kary. Karę też ponoszą inni.…
  • Za dużo niczego
    Za dużo palę, Za dużo jem, Za dużo marzę, Za długo śpię. Za dużo myślę, Za dużo klnę, Za dużo czuję, Za bardzo chcę. Za dużo patrzę, Za dużo słucham,…
  • Empatia
    Dzień rozpocząłem legalnie: nikotyna, związki smoliste, kofeina, paracetamol, pseudoefedryna. Wszystko z akcyzą i VAT’em. To tyle, ile mogę dla Was zrobić. O więcej nie proście.  Teraz pójdę się wykąpać, w…
  • Kiedy kobiety chodzą na palcach.
    Kobiety, jako płeć uprzywilejowana, która zasługiwała na szczególne traktowanie ze strony mężczyzn, nigdy nie musiały wykonywać niebezpiecznych dla zdrowia prac. Prac ryzykownych. Zadań z narażeniem życia. Jeśli nie były to…
  • Zatruty dziadek
    Proszę to kupić, no szybciej, szybciej. – głos 1. Ale ja nie chcę. – głos 2, słaby. No dalej! Nie mam czasu na te wymówki. – głos 1, ale silniejszy.…
  • Nieskończoności kres
    Bo wspomnienia zależą od marzeń. Bo chcę pamiętać co mi się udało i co mi nie wyszło. Bo potrzebuję mieć cel do którego dojdę lub się z nim minę. Bo lubię patrzeć i…
  • Pustki placebo
    Ładne, to trochę niebrzydkie. Brzydkie, to strach przed nieznanym. Strach, to tylko brak wiary. Wiara, to pustki placebo. (czyt. dalej)