Wziąłbyś się wreszcie do jakiejś porządnej roboty!

Bela w roli: ex partnerki, byłej żony, córki i matki. Daniel w roli: byłego narzeczonego, byłego męża, ojca i syna. Na scenie odbywają się harce z jego udziałem i tancerkami, sugerujące libacje erotyczne. 

Dzwoni telefon, przerywa taniec i zatrzymuje muzykę, on prosi o ciszę, balanga się skończyła. ( to jest dla Beli znak, aby wejść na scenę). W tym czasie reszta aktorów znika ze sceny w popłochu. 

Ona siada na krześle, jako Ex partnerka, cyniczna, zimna, sucz, przytrzymuje sobie „wyimaginowany” telefon między szyją, a barkiem i zaczyna sobie piłować pazurki. 

On – kto mówi?

Ona – a wykasowałeś mój numer z telefonu?

On – czego chcesz?

Ona – wiesz jaki dziś dzień?

On – czy chcesz mi złożyć życzenia urodzinowe?

Ona – kiedy wpłacisz alimenty?

On – a jak się czuje nasz synek?

Ona – może wolisz porozmawiać z moim adwokatem?

On – kiedy mogę zobaczyć się z dzieckiem?

Ona – z dzieckiem? A nie wolisz fotografować w tym czasie swoje gołe baby?

On – a od kiedy interesuje Cie moje zycie prywatne?

Ona – CZY NIE POWINIENEŚ ZABRAĆ SIĘ WRESZCIE DO JAKIEJŚ PORZĄDNEJ ROBOTY I ZAROBIĆ NA SWOJEGO SYNKA? 

Bela się rozłącza, odkłada telefon, zupełnie obojętna, przygląda się swoim zrobionym poznokietkom, uśmiecha się do siebie zadowolona i dumna z siebie.

Daniel wybiera numer i dzwoni. W tym momencie Bella szybko zmienia stronę na scenie chwyta za telefon. Teraz jest córką. Mało rozmowną, niechętną do gadania z tatą.

On – hola mi amor, como estas hijita? [Cześć kochanie moje, córeczko jak się masz? tłum. wł.]

Ona – dobrze.

On – co u Ciebie słychać?

Ona – dobrze.

On – jak w szkole?

Ona – dobrze.

On – co u Twoich przyjaciółek?

Ona – dobrze.

On – a, jak spędziłaś weekend?

Ona – dobrze.

On – a co słychać u Twojej mamy?

Ona – dobrze.

On -…, a co byś chciała dostać na urodziny?

W tym momencie zmienia się nastrój córki i zaczyna być bardzo entuzjastyczna.

Ona – tatusiu, wszystkie koleżanki w klasie mają iPada tylko ja nie. Wiesz jakie to upokarzające? Czy możesz mi kupić? I wiesz będę miała wycieczkę, to byś dołożył się do wyjazdu i będę miała party i chciałabym taką nową sukienkę i takie koraliki i wiesz…

On jej przerywa.

On – ok, poczekaj. Co u Ciebie słychać?

Ona – bardzo dobrze wszystko….

On – a jak w szkole?

Ona – super. Dostałam piątkę z matmy, nauczycielki mnie bardzo chwalą, przygotowujemy teraz przedstawienie klasowe….

On – a co u Twoich przyjaciółek?

Ona – są świetne. Dużo się spotykamy i bawimy się. Ostatnio były urodziny jednej i było super party. Bardzo się lubimy…

On – a jak spędziłaś weekend?

Ona – świetnie, bylismy z dziadkami na plaży, graliśmy w piłkę, kąpaliśmy się, była piękna pogida, a potem był grill i dużo zabawy…

On – a co u mamy słychać?

O a wyrywa sobie słuchawkę, delikatnie zmieniając pozycję, wcielając się teraz w matkę dziecka. Ostrym, stanowczym tonem, pełna złości, wrzeszczy przez telefon:

Ona – co u mnie słychać? Wszystko mam sama na głowie. Niczym się nie przejmujesz. W ogólne nie interesuje Cię córka. Mógłbyś częściej dzwonić. Masz wszystko w dupie. Kiedy przyślesz pieniądze? Co ty myślisz, że ona się odżywia powietrzem? Ty tylko byś fotografował te gołe baby. 

ZABRAŁBYŚ SIĘ WRESZCIE DO JAKIEJŚ PORZĄDNEJ ROBOTY I ZAROBIŁ NA SWOJĄ CÓRECZKĘ!

On w trakcie siada na krześle załamany tą rozmową. Ona się rozłącza. Staje jakby przed lustrem, poprawia sobie włosy, ogląda się, poprawia cycki, kręci się oglądając swoją figurę. Uśmiecha się do siebie wyraźnie zadowolona.

Teraz się wciela w inną postać. Szybko zmienia pozycję na scenie i staje jakby nad nim (on siedzi na krześle z głową spuszczoną). Ona wyciąga telefon i wciela się w jego matkę. Na początku bardzo opiekuńcza i troskliwa.

On – halo.

Ona – cześć syneczku, co u Ciebie słychać, nic się nie odzywasz?

On – dobrze

Ona – martwię się, co u Ciebie? Jak z pracą? Masz jakieś zlecenia?

On – dobrze.

Ona – ale dajesz sobie radę? Jak zdrowie?

On – dobrze.

Ona – a co u córeczki?

On – dobrze

Ona – a u synka?

On – dobrze

Ona – ale coś więcej byś powiedział, chociaż w 2 słowach

On – nie dobrze.

To jest sygnał do zmiany nastroju. Matka przechodzi do ataku, powoli nakręcając się od pogardy, przez pretensje, wściekłości, az do histerii i nie daje mu dojść do słowa:

Ona – pewnie masz kaca. Przyznaj się. Znowu się szlajałeś z tymi Twoimi kumplami. Nigdy w życiu nić nie osiągniesz, jak tak się będziesz prowadzić. Może jeszcze  sobie zrobisz jakiegoś bachora z jakąś dziwką. Całe życie z Tobą same problemy. Za co ja tak muszę cierpieć? One wszystkie mają rację, że odchodzą od Ciebie, bo Ty się do niczego nie nadajesz. Tylko żyjesz tymi fantazjami. Sztuką. A kto zarobi na alimenty? tylko masz w głowie fotografowanie tych gołych bab. (On w tym momencie już dawno odłożył na bok telefon i już jej nie słucha i zaczyna fotografować przypadkowo stojące kobiety, wciągając je z publiczności na scenę.) ona wrzeszczy: ZABRAŁBYŚ SIĘ WRESZCIE DO JAKIEJŚ PORZĄDNEJ ROBOTY I ZAROBIŁ NA TE SWOJE DZIECI.

Ona wymownym gestem pokazuje do czego nadaje się jej syn i obrażona, chwyta się za głowę, łapie się za serce, brzuch, udaje bardzo chorą i bardzo powoli ostentacyjnie wychodzi przed nosem fotografującego, aby wzbudzić poczucie winy. Znika.

Zaczyna grać muzyka: La vie en Rose.

Koniec sceny


  • W tle były chmury
    Jeśli Ci się spodobało, to udostępnij. Jeśli podoba Ci się, to możesz udostępnić: http://www.danielkozakiewicz.pl/zabral-bys-sie-wreszcie-do-jakiejs-porzadnej-roboty/
  • Miłość kosztuje
    Kochany Tato! Jedzenie jest dobre, były nawet schabowe. Jestem w Pile. Przyślij mi 100 zł. Pozdrawiam Daniel Jeśli Ci się spodobało, to udostępnij. Jeśli podoba Ci się, to możesz udostępnić:…
  • Wziąłbyś się wreszcie do jakiejś porządnej roboty!
    Bela w roli: ex partnerki, byłej żony, córki i matki. Daniel w roli: byłego narzeczonego, byłego męża, ojca i syna. Na scenie odbywają się harce z jego udziałem i tancerkami,…
  • Dziwka!
    (…) Główną, a być może jedyną, korzyścią wynikającą z mojego cyklu komórkowego, jest efemeryczna radość, jaką przynoszę ludziom z mojego otoczenia. Jest to związek symbiotyczny. Ja lubię cieszyć ludzi, a…
  • Influensejszyn
    Ona w szpilkach dyma, On w czerwonych najkach. Za rękę ją trzyma, A ona… Smartfona.  On prosty i dumny Światu się przedstawia, Ona na Instagram Swoje… Fotki wstawia. On ma…
  • List do d…
    Mam, ale nie mam czasu na myślenie, bo dupa boli. oj boli i nie wiem, czy to dupa, czy dusza, czy boli, czy krwawi, czy dusza krwawi, oj krwawi, bo…
  • Boisz się?
    A może jest we mnie strach, który pojawia się niespodziewanie i pyta się: ‘Nie brak Ci mnie?’. ‘Nie tęsknisz za mną?’. Lubię się bać. W takiej sytuacji mogę złamać swoje…
  • W imię boga
    Wyprowadzić, Wyprowadzić, ze szkoły na dwór, na ulice, won, chłopy, szmaty, inteligenci, won, wszyscy na pysk, po co to się po szkole włóczy, tylko przeszkadza się kuć, i modlić, o…
  • Na jasnym wypoczynku
    Jak w okopach na wojnie. Ciągle trzeba na coś uważać, być ostrożnym, czujnym. Aby nam się nie stała żadna krzywda. Bo chcemy żyć! Więc się bronimy przed prawdziwym życiem. Bo…
  • ZA PUSZKĘ SARDYNEK
    Nie wiem, czy to pod wpływem tej algarobiny, czy to w celu przeżycia czegoś niecodziennego, a może po prostu od upału, ale tego dnia naprawdę wszystkie kobiety wydawały mi się…