Zatruty dziadek

„Carramba” – © DDK, 2019

Proszę to kupić, no szybciej, szybciej. – głos 1.

Ale ja nie chcę. – głos 2, słaby.

No dalej! Nie mam czasu na te wymówki. – głos 1, ale silniejszy.

Ale, ja …..na prawdę….. niczego…..nie potrzebuję…  – głos 2, trochę silniejszy.

Trudno!  – glos 1, stanowczy cały czas

Nie! Otóż bardzo łatwo. Po prostu nie!  – głos 2, zdecydowany?

Tak nie wolno. Musi Pan coś chcieć. – w głosie 1 pojawiły się nuty kompromisu.

Ale, co do cholery!  O! – głos 2. już silny, jak kłos.

Cokolwiek. Inteligencja to zdolność antycypowania. Więc proszę być trochę inteligentniejszym! Bitte! 

No change! No ticket! No information!  głos posłużył się cytatem, aby zdobyć trochę autorytetu u swojego rozmówcy. Nie był to głos rozsądku, a jedynie sprytna sztuczka, często stosowana w retoryce sklepowej.

Musi Pan się dorzucić.  Nie ustępował głos 1, choć zaczął wyprzedzać lewym poboczem.

Po co? – krótko odpowiedział glos 2 i wydawałoby się, że już …już…już się uda.

Po nic. Za stówę! Każdy musi coś kupić za stówę.

Nie rozumiem. –  głos 2.

To jest składka na dziadka.

Ale mój Dziad nie żyje. Zatruł się Kiełbasą!  Bardziej odważnie, ale nadal z PRL’u.

To nawet lepiej się składa. Nie będzie żadnych wątpliwości – głos 1 nienażarty i nie na żarty.

Jakich wątpliwości?  – w glosie 2 pojawiła się ciekawość.

Ciekawość niestety nie jest dobrą cechą i jak wiadomo dostaje się od tego kociej mordy. Teraz już było oczywiste, że Malwinka musiała kupić pokarm dla kota. Kot nie karmiony ulega biodegradacji, a na to nie możemy sobie pozwolić. Maurycy z Malwinką mieli obowiązek sprzątania po kocie odchodów. Maurycy rano, a Malwinka wieczorem. Rodzice byli z nich dumni dwa razy dziennie, więc kupili im rower górski za 1000. Teraz można się było odprężyć. Rodzina wybawiła 9 osób z opresji.


© Daniel Kozakiewicz, Warszawa, 2000

„Zatruty dziadek” – © DDK, 2018

  • Bez pociągu
    Przybyłem wcześnie, jak nigdy dotąd. Na ławce, na peronie. W cieniu słońca, w południe. Cisza i spokój. Mały wiatr pomaga wytrzymać upał. Nic się nie dzieje po lewej, ani po…
  • Wciąż żyję
    I nie odpowiesz mi, bo nie zamierzam Cię pytać, Odwiedziłaś mnie, kiedy się nie spodziewałem. Dałaś mi trochę smaku, trochę siebie. Bawiąc się moim rozumem. Po co? Jeśli nie chcesz…
  • Czuję
    Nie jestem drzewem i nie mam korzeni. Żyję jak wiatr i mieszkam w przestrzeni. Nocuję w chmurach, karmię się słońcem. Myśli mam ciche, czucie płonące. Jestem energią, jestem przy Tobie.…
  • Oskarżony
    Słyszałem, że zgrzeszyłemOdrzucając Twoją miłość,Którą, tak hojnie, obdarował Cię Twój Bóg. Ponoć cierpisz i za darmoŁzy wylewasz. Źle mi życzyszI przeklinasz. Prosząc o najwyższy wymiar kary. Karę też ponoszą inni.…
  • Za dużo niczego
    Za dużo palę, Za dużo jem, Za dużo marzę, Za długo śpię. Za dużo myślę, Za dużo klnę, Za dużo czuję, Za bardzo chcę. Za dużo patrzę, Za dużo słucham,…
  • Empatia
    Dzień rozpocząłem legalnie: nikotyna, związki smoliste, kofeina, paracetamol, pseudoefedryna. Wszystko z akcyzą i VAT’em. To tyle, ile mogę dla Was zrobić. O więcej nie proście.  Teraz pójdę się wykąpać, w…
  • Kiedy kobiety chodzą na palcach.
    Kobiety, jako płeć uprzywilejowana, która zasługiwała na szczególne traktowanie ze strony mężczyzn, nigdy nie musiały wykonywać niebezpiecznych dla zdrowia prac. Prac ryzykownych. Zadań z narażeniem życia. Jeśli nie były to…
  • Zatruty dziadek
    Proszę to kupić, no szybciej, szybciej. – głos 1. Ale ja nie chcę. – głos 2, słaby. No dalej! Nie mam czasu na te wymówki. – głos 1, ale silniejszy.…
  • Nieskończoności kres
    Bo wspomnienia zależą od marzeń. Bo chcę pamiętać co mi się udało i co mi nie wyszło. Bo potrzebuję mieć cel do którego dojdę lub się z nim minę. Bo lubię patrzeć i…
  • Pustki placebo
    Ładne, to trochę niebrzydkie. Brzydkie, to strach przed nieznanym. Strach, to tylko brak wiary. Wiara, to pustki placebo. (czyt. dalej)