I nie odpowiesz mi, bo nie zamierzam Cię pytać,
Odwiedziłaś mnie, kiedy się nie spodziewałem.
Dałaś mi trochę smaku, trochę siebie.
Bawiąc się moim rozumem.
Po co?
Jeśli nie chcesz ode mnie niczego, jeśli tak jest.
Po co?
Podoba Ci się?
Jesteś przemytniczką uczuć.
Nic mi nie chcesz dać, ale chcesz mnie od siebie uzależnić.
Jaka okrutna jesteś!
Ale mnie nie będziesz mieć, nie złamiesz mnie!
Nie zobaczysz mnie.
Zniknę z twojej listy ofiar.
Twoja brzytwa prześlizgnie się przez moje serce, nie powodując żadnej rany.
Bez kropli krwi, jakby nie miała żadnej ostrej krawędzi.
Nie wykorzystasz mojej słabości.
Brakuje ci krwi? Wypij ją ze swojego partnera, niech cię nakarmi.
Nie zobaczysz, jak umieram za Ciebie.
Ponieważ dałaś mi broń.
Dziękuję Ci. Teraz wiem, że ją mam. Już myślałem, że ją zgubiłem.
Dziękuję Ci.
Znów mogę się zakochać.
Nadal czuję.
Wciąż żyję.
Wydobyłaś mnie z grobu.
Oddałaś mi życie.
Obudziłaś i wstrząsnęłaś mną.
Ale nie pożresz mnie.
Inna skorzysta z twojego zachłannego działania.
Dziękuję, że nie pozwalasz mi spać, że oddałaś mi swoje marzenia.
Chociaż nie mogę znieść twojej ciszy,
Chociaż brakuje mi mnie, jak gdybym był tylko duszą,
Chociaż każdego dnia widzę, czy twója wiadomość dotarła.
Nie istniejesz już dla mojego serca i rozumu.
Niech płacze! To nie pierwszy raz, kiedy płacze.
Wolę, aby płakało, niż by miało przestać bić.
Dziękuję Ci.

© Daniel Kozakiewicz, 
„Wciąż żyję” – © DDK 2018