ZA PUSZKĘ SARDYNEK

Nie wiem, czy to pod wpływem tej algarobiny, czy to w celu przeżycia czegoś niecodziennego, a może po prostu od upału, ale tego dnia naprawdę wszystkie kobiety wydawały mi się bardzo kuszące. Do tego stopnia, że byłem gotów przyprowadzić do pokoju hotelowego jedną z tych dziewczynek, co to na ulicy nas zalotnie zaczepiały. Jednak markotny Pierre, mój przypadkowy francuski towarzysz podróży po Amazonce, nie był jakoś zbytnio zainteresowany takim doświadczeniem. Jednak jako dobry kompan, nie zostawiłem go samego i tylko z żalem patrzyłem na kuszące młode Indianki, których nie przyjdzie mi pocałować. Wróciliśmy do hotelu. Upał był nie do wytrzymania. Przy szumiącym, w klatce pod sufitem, wentylatorze znów oglądaliśmy lokalną telewizję, w odbiorniku również zamkniętym w innej klatce pod sufitem. Właśnie się wypowiadał p.o. prezydenta Peru, na temat zbliżających się za kilka dni wyborów, gdy marazm tropikalnego popołudnia zakłóciła niespodziewana wizyta. Ktoś delikatnie stukał do drzwi. Leniwie wstałem z łóżka. Ku mojemu zdziwieniu, w korytarzu, stała młoda, drobna uśmiechnięta Indianka. W pierwszej chwili, pomyślałem, że to hotelowa obsługa, ale mimo upału szybko się zorientowałem, że to raczej nie możliwe, choćby z powodu czerwonej sukienki z trudem ukrywającej jej krągłe, kuszące kształty. 

– Hola 

– Hola

– Co robisz? – dziewczynka zadała pytanie zupełnie zwyczajnie, tak jak byśmy byli starymi znajomymi. – Mogę wejść?

– Ale… – zupełnie nie wiedziałem co mam zrobić. Moje milczenie zaniepokoiło Pierre’a

– Kto to jest? – dopytywał się z końca pokoju.

– Dziewczynka. – odpowiedzialem, bo nic innego nie przyszło mi do głowy wpatrując się w jej czarne błyszczące oczy.

– Nie jesteś sam – bystro zauważyła Indianka.

– Z kolegą.

– Nie masz ochoty na trochę przyjemności? – rozwiała wszelkie wątpliwości. 

– Hmmmm, wiesz, nie mam pieniędzy – choć miałem na nią wielką ochotę. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że stoję na bosaka, bez koszulki, jestem tylko w luźnych bokserkach i mam wzwód. Dziewczynka była bardzo bystra i szybka. Zanim o tym pomyślałem, powolnym ruchem ręki zaczęła delikatnie dotykać mojego członka. Nie spuściła nawet na moment wzroku z moich oczu, a jej uśmiech jakby stracił niewinność.

– Co ona chce? – dopytywał się lekko arogancko Francuzik.

– Trochę seksu – szczerze orpowiedzialem.

Pierre energicznie poderwał się z łóżka.

– Co? Jak to? Kto to jest? Po co tu przyszła?

– Tylko forty dolar – uwodziła dziewczynka.

– Nie. Nie mam tyle. Bierzesz mnie za jakiegoś bogatego turystę – co było absurdalnym argumentem. Przecież żaden bogaty turysta z Europy nie zatrzymałby się w tym obskurnym hoteliku. – Za tyle pieniędzy muszę przeżyć cztery dni.

Natychmiast odsunęła swoją rękę dodając, że to nie dużo i że ona jest tego warta. Poczułem wówczas, że mogę coś stracić.

– Mogę to zrobić też z Twoim kolegą. Za tą samą kwotę. Najpierw z Tobą, bo mi otworzyłeś, a potem z nim.– Znała się na marketingu.

– Nie masz ochoty? – zwróciłem się do mojego współlokatora – Ona może też z Tobą… – Francuz jednak zamiast zainteresować się, dostał szału połączonego z zakłopotaniem.

– Co? Jak to? Niewiarygodne! Incroyable! Niech sobie idzie. Nie chcę. Zamknij drzwi – wykrzykiwał. Sytuacja zrobiła się niezręczna,

– Mój kolega nie chce. Może innym razem. – wysunąłem się na korytarz lekko przymykając drzwi za sobą.

– Trzydzieści. – spokojnie wyszeptała z niewinnym spojrzeniem.

– Nie. Nie. – zaśmiałem się cynicznie. 

– A ile możesz mi dać? – Przybliżyła się do mnie odważnie i znów poczułem jej rękę w kroczu, mocniej zaciskającą dłoń na moim penisie. – Możemy to zrobić od tyłu, mogę Ci go wziąć do buzi, nie pożałujesz. Ile razy tylko zechcesz w ciagu jednej godziny. Nie podobam Ci się?… [CHCESZ PRZECZYTAĆ DO KOŃCA TEN ROZDZIAŁ? KLIKNIJ TU —> WYBIERZ TO, JAKO NAGRODĘ I WESPRZYJ PROJEKT W WYSOKOŚCI 25 ZŁ. TYLKO PIERWSZYCH 10 OSÓB!]


  • W tle były chmury
    Jeśli Ci się spodobało, to udostępnij. Jeśli podoba Ci się, to możesz udostępnić: http://www.danielkozakiewicz.pl/za-puszke-sardynek/
  • Miłość kosztuje
    Kochany Tato! Jedzenie jest dobre, były nawet schabowe. Jestem w Pile. Przyślij mi 100 zł. Pozdrawiam Daniel Jeśli Ci się spodobało, to udostępnij. Jeśli podoba Ci się, to możesz udostępnić:…
  • Wziąłbyś się wreszcie do jakiejś porządnej roboty!
    Bela w roli: ex partnerki, byłej żony, córki i matki. Daniel w roli: byłego narzeczonego, byłego męża, ojca i syna. Na scenie odbywają się harce z jego udziałem i tancerkami,…
  • Dziwka!
    (…) Główną, a być może jedyną, korzyścią wynikającą z mojego cyklu komórkowego, jest efemeryczna radość, jaką przynoszę ludziom z mojego otoczenia. Jest to związek symbiotyczny. Ja lubię cieszyć ludzi, a…
  • Influensejszyn
    Ona w szpilkach dyma, On w czerwonych najkach. Za rękę ją trzyma, A ona… Smartfona.  On prosty i dumny Światu się przedstawia, Ona na Instagram Swoje… Fotki wstawia. On ma…
  • List do d…
    Mam, ale nie mam czasu na myślenie, bo dupa boli. oj boli i nie wiem, czy to dupa, czy dusza, czy boli, czy krwawi, czy dusza krwawi, oj krwawi, bo…
  • Boisz się?
    A może jest we mnie strach, który pojawia się niespodziewanie i pyta się: ‘Nie brak Ci mnie?’. ‘Nie tęsknisz za mną?’. Lubię się bać. W takiej sytuacji mogę złamać swoje…
  • W imię boga
    Wyprowadzić, Wyprowadzić, ze szkoły na dwór, na ulice, won, chłopy, szmaty, inteligenci, won, wszyscy na pysk, po co to się po szkole włóczy, tylko przeszkadza się kuć, i modlić, o…
  • Na jasnym wypoczynku
    Jak w okopach na wojnie. Ciągle trzeba na coś uważać, być ostrożnym, czujnym. Aby nam się nie stała żadna krzywda. Bo chcemy żyć! Więc się bronimy przed prawdziwym życiem. Bo…
  • ZA PUSZKĘ SARDYNEK
    Nie wiem, czy to pod wpływem tej algarobiny, czy to w celu przeżycia czegoś niecodziennego, a może po prostu od upału, ale tego dnia naprawdę wszystkie kobiety wydawały mi się…